• Wpisów: 10
  • Średnio co: 133 dni
  • Ostatni wpis: 3 lata temu, 13:21
  • Licznik odwiedzin: 1 626 / 1466 dni
 
mam.marzenia
 
Pamiętam dzień, w którym GO poznałam. Pojechałam z moim ówczesnym chłopakiem na Woodstock. To był czas, gdy brałam wszystko co wpadło mi w ręce. W strasznym stanie pokłóciłam się z tamtym nawet nie wiem o co i pobiegłam przed siebie. Przepychałam się między masą ludzi, która szła w przeciwnym kierunku. Nie widziałam nic. Nie wiedziałam gdzie biegnę, ile biegnę, ani kiedy się zatrzymam. Po pewnym czasie usiadłam na trawie i zaczęłam płakać. Cała się trzęsłam. Wtedy podszedł do mnie ON i zapytał czy wszystko jest w porządku. Byłam tak porobiona, że nie miałam siły się odezwać. Wtedy usiadł koło mnie, przytulił i zaczął mówić. Nie wiem co, ale uspokoiłam się trochę. Siedzieliśmy tak do późnej nocy. Potem wziął mnie na ręce i zaniósł do swojego namiotu. Jego kolega chyba nie był zachwycony widząc, że jego kumpel przywlókł półprzytomną dziewczynę, więc ulotnił się. ON przykrył mnie kocem i poszliśmy spać. Tej, ani innej nocy nic między nami nie zaszło. Po rozmowie następnego dnia okazało się, że mieszkamy w tym samym mieście. Mieliśmy się gdzieś kiedyś spotkać, więc wymieniliśmy się numerami. Tydzień po powrocie do domu myślałam o odezwaniu się do NIEGO, ale było mi jakoś głupio. Zadzwonił jeszcze tego samego dnia.


Nie możesz dodać komentarza.